"...Idźcie precz (...) bo byłem głodny, a nie daliście mi jeść..." (Mt 25,34-35)
Nie, tego nie usłyszysz od Boga na Sądzie. Masz dobre serce. Dajesz na biednych do puszki w pierwszą niedzielę, zrobiłeś paczkę dla Zaleszczyk, żebrakowi rzucasz grosiki do kapelusza. Jesteś litościwy...
Rzeka Wisła i jej dopływy wylewały od tysięcy lat. Dowodem na to są liczne, istniejące do dziś, pozostałości po powodziach, jak obejmujące duże przestrzenie namuliska gruntów piaszczystych, spoistych i organicznych tzw. "mad" o grubości kilku metrów. Spotykane są jeszcze dziś zastoiska wodne, tj. stawy i mokradła, po których na terenie dawnych wsi np. Półwsia Zwierzynieckiego, Czarnej i Nowej Wsi oraz Kawiorów, pozostały większe i mniejsze płaty torfów. Zmiana przebiegu koryta rzeki Wisły na skutek powodzi zaznaczyła się istnieniem starorzeczy,
Sala była zatłoczona. Większość to starsze panie. Chodziło o jakąś nową religię czy sektę. Jeden z mówców dostojnie przemawiał, gustownie ubrany. Mówił o władzy Umysłu nad Materią i Psyche nad Ciałem. Wszyscy słuchali go z zapartym tchem. Gdy skończył, wrócił na swoje miejsce, obok jakiegoś człowieka, który wkrótce zwrócił się do mówcy i zapytał donośnym szeptem: - Pan naprawdę wierzy w to, co mówi, że ciało nic nie czuje, tylko wszystko mieści się w umyśle i że na umysł można świadomie wpływać wolą?
Góra bł. Bronisławy poczęła przyjmować i ustalać swą nazwę, odkąd na tym wysokim wzniesieniu, na miejscu XVII-wiecznej pustelni przy obrzeżu Sikornika powstała w 1702 r. staraniem księdza Hermana Suchodolskiego niewielka kapliczka, związana z imieniem i ku czci błogosławionej Norbertanki. Nieporuszone niczym zacisze tego miejsca dobrze oddaje rycina Kajetana Wincentego Kielisińskiego, wykonana w 1832 r.
Znów było Święto Narodowe 11 listopada. Pamiętna rocznica odzyskania po 123 latach Niepodległości. Walki Legionów, Józef Piłsudski. Czyżbyśmy już zapomnieli "Dziadka" z wąsami i jego spojrzenia stalowych oczu? Czy można tak łatwo zapomnieć lata walki, Powstań, wywózki na Syberię, tułaczą poniewierkę na obczyźnie? Czy rzeczywiście zapomnieliśmy to? Jeśli nie, to dlaczego nie łopoczą wszędzie w te dni świąteczne biało-czerwone flagi?
3 i 23 października wiele tysięcy z całej Polski przybyło do Warszawy, aby swoją obecnością, najpierw na Mszy św. w kościele Wszystkich Świętych, potem na ulicach Warszawy i pod gmachem parlamentu protestować przeciwko uchwaleniu nowelizacji ustawy, zezwalającej na bezkarne zabijanie naszych najmniejszych braci i sióstr. Sejmowi zabrakło odwagi, by głosować w tym właśnie dniu, by nie musieć spojrzeć tłumowi obrońców życia w twarz w tym właśnie dniu i... przeniesiono głosowanie na dzień następny.