Tradycją literacką sięgającą starożytności było, że poeta, zaczynając pisać epos, zwracał się do muzy. Do tego zwyczaju nawiązał Adam Mickiewicz, z tym że zamiast do muzy, na początku swej epopei zwrócił się do Bogurodzicy. Treść inwokacji wyraźnie wskazuje, że nie jest to konwencjonalna formuła, której celem jest np. nawiązanie do tradycji literackiej. Czytelnik wyczuwa, że jest w jej treści głębsza motywacja.
Wśród powstałych w tym okresie utworów jest również Elegia II, w której poeta zwrócił się z prośbą do Matki Bożej. Janicki skarży się „najwierniejszej Wspomożycielce" z przekonaniem, ze „Córka i Matka Boga" weźmie go pod uwagę i wyjedna mu u Boga łaskę mężnego znoszenia cierpień. Śmiertelnie chory sztukmistrz słowa wie, że muzy w tych okolicznościach są bezsilne. Błagać śpiewem trzeba „moc wyższą, gdy ludzka zawodzi sztuka".
Norwid chce naśladować Ukrzyżowanego, który przed Męką modlił się, poddając się woli Ojca. Z rodakami przeżywającymi opuszczenie, które porównać można z osamotnieniem Jezusa na Górze Ukrzyżowania, o czym świadczą przywołane słowa psalmu wypowiedziane przez Zbawiciela, poeta za cenę ponoszonych ofiar chce uzyskać cud zmartwychwstania.
Został ocalony tekst Słowackiego, którego kształt artystyczny docenił sam atakowany Krasiński. We wstępie do „Psalmu żalu” pisał on: „Ta pieśń w rękopisie, jedna z przedziwności języka polskiego, brzmiąca cudownymi dźwięki, a głębokiego mistycyzmu piętnem naznaczona, [jest] wyobrażycielką niektórych dążności i myśli, krążących po widnokręgach umysłowych Epoki naszej”.
Utwory okolicznościowe i religijne znalazły się w tomie „Hymny na uroczyste święta Bogurodzicy” (1640). Z wierszy poświęconych Matce Bożej już same tytuły wskazują, że poeta za przedmiot swych rozważań bierze Jej przywileje, jakimi została ubogacona przez Boga. Z ocaleniem Maryi od "nocy zmazy" grzechowej przyspieszyło odkupienie ludzkości. Piękno duchowe Bożej Rodzicielki stało się źródłem, z którego ludzie mogączerpać, stając się świętymi.
W postawie pokornej, ale i śmiałej, prosi Najświętszą Pannę o błogosławieństwo dla słowa, które urabia. Oprócz wielkich spraw tego świata, które są przedmiotem troski Bogurodzicy, istnieje przecież świat indywidualnych spraw ludzi małych i ten świat nie jest daleki Matce Bożej. Poeta wierzy, że jego pragnienie zostanie spełnione. Matka Boska jest przecież opiekunką tych, z którymi autor dzieli się terenem swoich doświadczeń wewnętrznych.
Genezę wewnętrznej przemiany ujawnił poeta w liście do przyjaciela Josepha Lette. W dokumencie tym odnajduje czytelnik znamienne szczegóły i ciekawe okoliczności tego wszystkiego, co złożyło się na doświadczenie religijne Charlesa Peguy. List poeta wysłał pod koniec sierpnia 1912 roku. Pisał w nim: „Mój drogi, od dwóch lat zmieniłem się bardzo. Jestem innym człowiekiem. Tyle wycierpiałem i tyle się modliłem.
Duże uznanie zyskał zbiorem Hymnów kościelnych (Kraków,1598). Wiele z jego utworów jest tłumaczeniem hymnów średniowiecznych, zwykle brewiarzowych, w których znajdujemy powagę rozważań dogmatycznych. Wśród nich mamy oczywiście przekład hymnu Stabat Mater w dwóch częściach.
Beata Obertyńska utrwaliła swe przeżycia nie tylko we wstrząsającej prozie wspomnieniowej, ale także w poezji. Tom „Miód i piołun” zawiera garść wierszy pod tym samym tytułem, co wspomnienia pisane prozą: „Z domu niewoli”. Są wśród nich porażające Suplikacje i głęboko poruszający wiersz „W bydlęcym wagonie”. Na tle tych utworów „Wojenna kołysanka” staje się dla czytelnika w pełni zrozumiała.
Wojciech Bąk na zakończenie utworu umieścił datę kończącej się drugiej wojny światowej, po której zostały miasta poranionych smutkiem, krwawiących tęsknotą. Po przejściu kataklizmu wśród ruin i gruzów zjawia się biała postać wieczystej Niewiasty, która jest domem i znakiem przymierza.
Od początku istnienia kult Matki Boskiej Częstochowskiej miał charakter międzynarodowy. Historyk Jan Długosz w Liber beneficiorum pisze, że na obrazie Częstochowskim „jest przedstawiona najdostojniejsza Królowa świata i nasza”. Nieprzypadkowa jest w tym przekazie kolejność nazwania. Ks. Pasierb na tym etapie naszych dziejów widzi źródło otwartego charakteru polskiej kultury.
Wiersz Matka Boska Częstochowska powstał w klimacie grozy na skutek wiadomości, jakie docierały z podbitej Ojczyzny. Z relacjami o nieszczęściach dochodziły też wieści o bohaterskim zmaganiu męczenników. Poeta modli się w wierszu do Tej samej Matki Bożej, której wstawiennictwa wzywał dawniej twórca eposu narodowego.
Zakończenie wojny zastało Gałczyńskiego w fabryce broni, dokąd został przeniesiony karnie w 1944 roku. Po wyzwoleniu terenu fabryki przez armię amerykańską poeta znalazł się w specjalnym obozie wojskowym Meppen przy granicy holenderskiej. Wśród utworów napisanych w obozie jest wymowny wiersz „Matka Boska Stalagów”, który poeta opublikował w 1946 r., gdy powrócił do kraju i zamieszkał w Krakowie w Domu Literatów.
Przy omawianiu twórczości Maryli Wolskiej zaznacza się zwykle, że w jej twórczości lirycznej istnieje rozdźwięk pomiędzy wizją piękna i szczęścia a życiem realnym i niezadowoleniem z rzeczywistości. Okoliczności życia wskazują, jak wynurzenia pisarki odzwierciedlają jej przeżycia związane z doznawaniem cierpień.
Mickiewicz genialnie opisał atmosferę poprzedzającą burzę wojenną. W tym tajemniczym poruszeniu ludzi i świata przyrody miała być odprawiona Msza św. przed wizerunkiem Matki Zbawiciela. Ku zdziwieniu i radości zebranych ludzi na nabożeństwo przybyło wojsko w polskich mundurach. Po zakończeniu Mszy św. przemówił Podkomorzy.
Polne kwiaty wyrastają w wierszach Malika jak na miedzach i na różny sposób otaczają Matkę Zbawiciela. W kwiatach ujawniają się wpisane przymioty człowieka. Artysta i wędrowiec po beskidzkich szlakach odczytuje w ich kształtach i kolorach bogactwo stanu psychicznego. Autor z malarską troskliwością wykorzystuje szeroką paletę barw, w których dominują kwiaty o barwach płomienistych.
Poetka rozpoczęła utwór od wyjaśnienia, że w straszliwych latach jeżowszczyzny spędziła siedemnaście miesięcy w kolejkach przed więzieniami Leningradu. Pewnego dnia rozpoznała ją stojąca za nią kobieta całkowicie przemarznięta. Gdy ocknęła się z odrętwienia i cicho zapytała poetkę, czy może to wszystko opisać, w odpowiedzi usłyszała krótkie słowo: „Mogę”.
Początek wojny wiązał się z pogrążeniem narodu w morzu cierpienia. Poetka wrażliwa na krzywdę zadawaną niewinnym, pomimo własnych dolegliwości, pomagała w swoim otoczeniu chorym. Najpierw w Laskach, potem podczas wędrówek w głąb kraju. Po powrocie znowu spieszyła z pomocą w Laskach, dopóki pogłębiająca się choroba nie odebrała jej resztek sił.
Józef Wittlin w całej swej twórczości ujawnia się jako wielki humanista. W młodości musiał jednak wziąć udział w okropnościach pierwszej wojny światowej. Przejął się złem istniejącym między ludźmi. Rozpoczął analizować jego mechanizmy. Nabrał wówczas jednoznacznego stosunku do niszczycielskiej skłonności cywilizacji i do wojny. W swej twórczości postanowił demaskować bezduszność machiny wojennej, aż do wyszydzania włącznie.
Wiadomość o śmierci głodowej Ojca Kolbego była dla niej wstrząsem, a poszukiwanie tuż po zakończeniu drugiej wojny światowej człowieka, za którego założyciel Niepokalanowa poszedł na śmierć głodową, głęboko zastanawiało. Wśród wydarzeń, które najbardziej utrwaliły jej postawę maryjną, już w wieku dojrzałym, było niebezpieczeństwo, jakie zawisło nad dzieckiem poetki. Zachorował jej dwuletni syn na ciężką astmę oskrzelową.
Hemar, lwowianin z urodzenia, od 1925 roku związał się z warszawskim środowiskiem Skamandra, dla którego pisał teksty kabaretowe, a razem z Tuwimem, Lechoniem i Słonimskim szopki polityczne. Po wybuchu II wojny światowej poeta przez Rumunię udał się do Palestyny i Egiptu, gdzie dłuższy czas oczekiwał na otrzymanie wizy angielskiej. Dotychczasowy autor tekstów dowcipnych, pogodnych i wesołych zmienił ton swojej twórczości.
Teresa Stankiewicz najczęściej wypowiada się jednak plastycznymi środkami wyrazu. Zdarza się, że w jej świecie twórczym spotkamy tekst. Wiersz Przed obrazem Matki Boskiej trzymającej Dzieciątko jest tego przykładem. Przytoczony utwór harmonizuje z głównymi dziedzinami jej twórczości.
Czas, w którym powstawały wstrząsające płótna Stanisława Rodzińskiego, był okresem stanu wojennego. Gdy ulice stały się obszarem grozy i terroru, Rodziński w pasji powiększał galerię niezwykłych obrazów. Odwiedzali ją tylko przyjaciele i znajomi artysty. Wśród nich był Marek Skwarnicki i w przytoczonym wierszu przekazał świadectwo spotkania.
Przede wszystkim był jednak poetą. Od poezji zaczął i w liryce wypowiadał się przez całe życie. Prof. Pigoń, wydawca jego Poezji zebranych, zwraca uwagę, że liryka Władysława Orkana różni się zasadniczo od jego starszych kolegów po piórze, których urzekało olśnienie pięknem krajobrazu, zwiewne wzruszenia i tęsknoty duszy. Cechą znamienną poezji Orkana jest natomiast egzystencjalny smutek.
Pomimo zdolności literackich, przez kilka lat praktykował u szewca. Rozwijał jednak zamiłowanie do poezji i zaczął pisać wiersze, które zainteresowały Stanisława Tarnowskiego (wcześniej prof. Tarnowski opiekował się uwięzionym ojcem Ferdynanda). Kiedy zobaczył samorodny talent u chłopca, nie tylko przysłał mu upragnione książki, ale zaprosił do Krakowa. Był październik 1896 r.
Gajcy był żołnierzem AK i współzałożycielem konspiracyjnego czasopisma „Sztuka i Naród”. Podobnie jak i Baczyński, miał poczucie życia w atmosferze nabrzmiałej grozą, tragizmem i dotykało go przeczucie bliskiej śmierci. Oprócz wierszy po Gajcym pozostały dwa dramaty Homer i Orchidea, i Misterium niedzielne, a także publicystyka i próby prozatorskie.
Ustawicznie marzył o możliwości kierowania wpływowym pismem kulturalnym. Żył jednak w latach, kiedy to nie było możliwe. Spalał się w duchowej walce, czego obrazem była przywołana przez poetę biblijna walka Jakuba z Aniołem. Walka ta trwała aż do wczesnej śmierci Grochowiaka. Podejmując zmagania, artysta wiedział od początku swej drogi literackiej, że rozgrywa się ona w warunkach niezwykle złożonych.
Wiersz „Tęsknota” nawiązuje do tajemnic Różańca. Nie jest to jednak jeszcze jedno zwyczajne zamyślenie nad samymi tajemnicami, które podsuwa modlitwa różańcowa. Poetka sięga poza nie. Chce bowiem zobaczyć drzewo genealogiczne tych tajemnic. Przekonuje się, że jest nią tęsknota. Z punktu widzenia psychologii religii jest to cecha, która otwiera furtkę człowiekowi w najtrudniejszych okolicznościach życia.